Dialog

Nie zawsze najlepsze są słowa, żeby coś przekazać.
Słowa czasami rozumiemy inaczej od rozmówcy.
Nie zawsze właściwie wyczuwamy intencje rozmówcy.
Nie musimy być jasnowidzami.

Foto: Heart and Soul nebulae

Czasami emocje przesłaniają rozumienie.
Innym razem, rozumienie przesłania odczuwanie.
Kiedy nie słuchamy, bo mamy gotową koncepcję – nie rozmawiamy – prowadzimy monolog.
Kiedy projektujemy własne emocje na drugą osobę – nie rozmawiamy – prowadzimy monolog.

Kiedy nie wiemy – pytajmy.
Nie jesteśmy pewni? – dopytajmy.
Miejmy odwagę naprawdę rozmawiać.
Miejmy odwagę słuchać cierpliwie.

Zapewne czasami prowadzisz dialog wewnętrzny.
Niech to będzie prawdziwa, dojrzała rozmowa.
Słuchaj siebie z szacunkiem i mów do siebie z szacunkiem.
Dogaduj się ze sobą – nie tylko słowami – wsłuchaj się we własne uczucia.

Będąc w zgodzie ze sobą – łatwiej dogadasz się z innymi.

Oczekiwania a zaufanie

Często w życiu zakładamy, że coś ma być takie, a nie inne. Oczekujemy.

Będąc w uczuciach, nie zakładamy, nie ma w nich oczekiwań. Ufamy.

Z przyzwyczajenia przeżywamy określone emocje w określonych sytuacjach. Kierują nami wyuczone wyobrażenia. Próbujemy, często nieświadomie wywrzeć wrażenie na sobie i na otoczeniu. Pokazujemy jak bardzo chcemy żeby świat dostosował się do naszych oczekiwań.

Otwierając się na uczucia, jesteśmy spontaniczni. Nie ma mowy na rutynę. Nawyk jest wtedy bardziej oswojeniem i zaufaniem, niż przyzwyczajeniem.

Oczekiwania i wyobrażenia przesłaniają nam uczucia.
Otwierając się na uczucia, puszczamy więc oczekiwania i wyobrażenia.
Przestajemy mieć potrzebę wywierania wrażenia.
Odchodzi potrzeba dostosowania świata do siebie.

Czując miłość do siebie, do innych, do świata – nie mamy pretensji. No bo jak tu czuć jednocześnie miłość i pretensje?
Miłość rozpuszcza wszelkie pretensje.

Miłość dostosowuje świat do siebie, ale bez łamania woli.
Łagodnie ufa.
Działa tam, gdzie jest gotowość i przestrzeń dla niej.

Miłość

Tyle różnych wyobrażeń na jej temat.
Serce może być przykryte wieloma warstwami.
Możemy czuć cierpienie, zranienie, pożądanie, zazdrość, tęsknotę…
To tylko płaszcze, które nawet nie dotykają Serca.
Zakrywają jedynie nasze widzenie, czucie.

Miłość w medytacji i w życiu jest czysta.
W sercu zawsze mamy miłość, jej dobro, jej mądrość i jej moc.

Uczucia najczęściej nie działają w pojedynkę.
Uczucia wspierają się wzajemnie.
Przebaczenie i zaufanie np. robi miejsce miłości.
Działa to też w drugą stronę.
Miłość wspiera, wyzwala też inne uczucia, spokój, radość, szczęście, wdzięczność i wiele innych.

Jakikolwiek ból i cierpienie, które kojarzymy z miłością, to jedynie opór przed nią.
Opór przed życiem.

Kiedy miłość płynie i jesteśmy jej świadomi, czujemy ją – wtedy ogarnia nas zachwyt i błogość.
Wszystko z nią jest łatwiejsze, prostsze, właściwe.

Miłość jest naszym domem.
Bądźmy wdzięczną świątynią miłości.

Uczucia – obecność

Czuć można tylko w obecnym czasie, w obecnym miejscu.
Będąc obecnym świadomie.
Tu i teraz.

Uczuć nie doświadczamy w wyobraźni, we wspomnieniach, ani w planach.
Kiedy myślimy o uczuciach, w tym momencie przestajemy je czuć w pełni.
Myśli o uczuciach nie są tym samym co uczucia.
Jednak umysł, myślenie o uczuciach może pomóc nam je w sobie odnaleźć.

Im bardziej mamy czysty umysł, tym bardziej jesteśmy w stanie świadomości uczuć.
Uczucia doświadczamy w swoim ciele, w uważności chwili obecnej.
Dlatego uczucia pomagają być w teraźniejszości.
Tak jak i bycie świadomym teraźniejszości pomaga doświadczać uczucia.

Czuję – więc jestem 🙂

Uczucia a emocje

Czemu to rozróżniam?

Żeby nazwać i w różny sposób korzystać z dwóch odmiennych procesów.

Emocje zawsze mają przyczynę – uczucia nie mają przyczyny.
Emocje pojawiają się z rozładowania napięcia (są w pewnym sensie wybuchem) – uczucia swobodnie płyną w otwartości na ten przepływ.
Emocje można skontrolować i wywoływać kiedy się tylko chce – uczucia są niezależne od naszej woli, możemy jedynie się na nie otworzyć i dostrajać do nich poprzez zaufanie.

Bazując na emocjach, nakręcając się, szybko się wypalamy i motywacja znika tak szybko jak się pojawiła.
Natomiast, bazując na uczuciach, motywując się uczuciami, mamy trwały fundament i możemy zawsze na nich polegać.

Jednak to nie znaczy, że emocje są złe, czy niepotrzebne. Korzystamy z nich w rozładowywaniu różnych napięć.
Ważne jest w tym uczenie się rozładowywania ich we właściwy sposób, czyli nie krzywdząc siebie, ani innych.

Pułapką w emocjach może być nawyk gromadzenia napięć i późniejsze, ciągłe, bezrefleksyjne rozładowywanie ich.
Świadome i głębokie przeżycie emocji, często uwalnia od tego błędnego koła.

Uczucia zawsze mają pozytywne konsekwencje. Energia uczuć nigdy się nie wyczerpuje. Wszystkie uczucia są przyjemne i nie uzależniają. Uczucia rozszerzają świadomość. Uczucia są świetnymi nauczycielami. Im bardziej subtelne, tym mają większą moc.

Foto: Krzysztof Kowalczyk. Z prowadzonych przeze mnie warsztatów: Mandale uczuć.