Doskonały rzemieślnik

Możemy sobie wyobrazić takiego fachowca z prawdziwego zdarzenia. Jest tak dobry w swoim fachu, że wszystko co zrobi, jest niezniszczalne i doskonale sprawne. Nie ma mowy o fuszerce. Tworzy zawsze z najlepszych materiałów i wkłada całe swoje serce w to co robi. Tak, że wszyscy są zadowoleni z jego usług, są wręcz szczęśliwi, że mogą z tego korzystać.

W pewnej opowieści, była mowa o rzemieślniku doskonałym dosłownie. Zrobił doskonałe dzieło. Wiele doskonałych dzieł, i jedno, z którego był najbardziej zadowolony.

Czy jako doskonały, mógł popełnić fuszerkę?
Czy domniemana fuszerka nie stoi w sprzeczności z jego zakładaną doskonałością?

Mowa oczywiście o Bogu.

Bóg dał wolną wolę swojemu doskonałemu dziełu – człowiekowi. Dał wyobraźnię i nawet pozwolił myśleć o swoim dziele jako o czymś niedoskonałym. To wyobrażenie jednak nie zmienia doskonałej natury Jego stworzenia. Po prostu jest złudzeniem.

Rozwój duchowy nie ma z nas zrobić doskonałych.
Rozwój duchowy służy do odkrycia naszej doskonałej natury.
Rozwój duchowy polega na pozwoleniu doskonałości działać w nas i poprzez nas.

Kiedy 24 lata temu zaczynałem swój świadomy rozwój duchowy

Kiedy 24 lata temu zaczynałem swój świadomy rozwój duchowy, czułem się zagubiony i nieszczęśliwy. Nie widziałem wtedy wyjścia ze swojej sytuacji, patrząc z tamtej perspektywy. Mimo wszystko poczułem, że trzeba to zmienić, i że muszę znaleźć rozwiązanie.

Okazało się, że miałem w sobie pewność, że będzie to rozwój duchowy. Ale nie ten, który znałem – ten nie pomagał do tej pory. Zacząłem szukać, czytać książki z różnych stron świata, kultur, religii, psychologii, psychoterapii, różnych ścieżek i praktyk rozwoju duchowego.

Intuicyjnie zacząłem w tym wszystkim szukać czegoś wspólnego. Czułem, że musi być coś ważnego, a nie jest uwięzione jakąś ideologią.

Czułem, że to wszystko o czym czytam, wcześniej już robiłem. Docierały do mnie przebłyski wspomnień wielu praktyk, ascez, obrzędów, medytacji, wierzeń… Nurtowała mnie myśl, że skoro to wszystko robiłem i jestem tu gdzie jestem, to coś poszło nie tak…

Dotarło do mnie, że to wszystko co robiłem, miało drugorzędne znaczenie. Najważniejsze było zawsze, ile w tym było miłości. Zacząłem więc dobierać wyłącznie takie narzędzia w moim rozwoju duchowym, w których potrafiłem znaleźć miłość. Trwało to wiele lat. I pewnie trwa nadal 🙂

Kiedy z początku zachłysnąłem się swoimi nowymi odkryciami, miałem nieodpartą potrzebę dzielenia się tym z innymi. Szybko jednak zaobserwowałem, że większość ludzi nie jest w ogóle zainteresowana tym co mówię. Stopniowo pokorniałem i zgadzałem się, że nie jestem jeszcze gotowy. Cierpliwie robiłem swoje.

Dlaczego teraz dzielę się swoim doświadczeniem i przemyśleniami medytacyjnymi?

Czuję, że to zaczęło płynąć samo. Poddaję się temu co płynie ze Źródła. Sprawia mi to ogromną przyjemność, radość i szczęście. Dziękuję wszystkim, którzy czytają i słuchają

Medytacja odczuwania ciała

Ciało jest wspaniałym sprzymierzeńcem w naszym rozwoju duchowym. Poprzez ciało docieramy do swojego źródła. Mówiąc dusza, najczęściej mamy na myśli coś ulotnego, niematerialnego, niewidzialnego. Tymczasem nasze ciało to też nasza dusza. Nasza dusza przejawia się na wielu planach. Jednym z nich jest materia.

Medytacja odczuwania ciała jest procesem coraz pełniejszej i głębszej świadomości siebie.

Do swojego ciała możemy podejść na różne sposoby. Możemy akceptować wszystko co czujemy i nie ingerować. Sama akceptacja i świadomość ciała przynosi bardzo wiele korzyści. Możemy też podejść do ciała bardziej aktywnie. Albo poprzez wyobraźnię, albo poprzez materię, np. rozluźniać mięśnie siłą woli.

W medytacji ważna jest pozycja ciała. Podstawa to wyprostowany kręgosłup. Medytować możemy na siedząco, albo na leżąco. Dowolnie, oczy mogą być otwarte, albo zamknięte.

Oddychamy w miarę głęboko i swobodnie.

Wybieramy do medytacji miejsce, w którym nikt nam nie będzie przeszkadzał. Najlepiej na ten czas wyciszyć telefon. Czas medytacji możemy ustalić według własnych preferencji. Krótka medytacja, nawet 5 minutowa, nie musi być gorsza od godzinnej. Dużo ważniejsza jest systematyczność. Najlepiej jest medytować codziennie.

Medytacja przynosi bardzo dużo różnorodnych korzyści. Warto je wszystkie traktować jako pozytywne efekty uboczne 😉

Celem medytacji jest samopoznanie.

Rozwój duchowy

Rozwój duchowy jest niezależny od wyobrażeń na jego temat.

Jak byłem dzieckiem, pomyślałem, że to jednak człowiek wymyślił Boga na swój obraz i podobieństwo. I teraz też tak myślę, tyle, że oprócz obserwacji tych wyobrażeń o Nim, doświadczam Boga bezpośrednio w swoim sercu i w życiu.

Bóg nie należy do żadnej religii. Bóg jest wolny i może być doświadczeniem każdego człowieka. Bóg jest miłością i każdy człowiek może doświadczać miłości.

Podobnie medytacja nie jest zależna od jakiejkolwiek tradycji. Medytacja jest naturalnym procesem i może być doświadczana przez każdego, niezależnie od wyznań, czy poglądów.

Modlitwa jest rozmową z Bogiem. Nie musi być monologiem. Dobrze jest czuć się wysłuchanym i zrozumianym. Dobrze jest słuchać kogoś mądrzejszego od siebie.

Medytacja to słuchanie Boga, Jego Spokoju, Miłości i Mocy.