Co zrobić, kiedy ktoś Ci źle życzy?

Jak ktoś źle życzy, to znaczy, że sam jest zagubiony. Nie jest szczęśliwy. Nie czuje się sam ze sobą dobrze. Nie chce się przed sobą do tego przyznać. Ucieka od siebie. Czasami z rozpaczy atakuje innych. Nie chce tego po sobie pokazać. Udaje silnego.

Każdy z nas potrzebuje miłości. Każdy z nas o nią woła. Każdy z nas inaczej, po swojemu.

Prostota dyktuje powiedzenie wprost: „potrzebuję miłości”, „kochaj mnie”, „przyjmij moją miłość”.

Żeby komuś pomóc odnaleźć siebie i miłość w sobie – najpierw samemu trzeba odnaleźć siebie miłość w sobie.

Foto: Bekir Dönmez

Jeżeli ktoś Ci źle życzy – odnajdź miłość w sobie w tej relacji.

Walcząc, obwiniając – stawiasz się w takiej samej roli co ta osoba – w zagubieniu miłości.

Kiedy odnajdziesz miłość w sobie w tej relacji – kieruj się miłością. Miłość jest największą mocą. Miłość zawsze daje najlepsze rozwiązanie. Miłość rozpuszcza największe mury. Rozjaśnia największe mroki. Prostuje największe zawiłości.

Miłość jest cierpliwa i nie narzuca się. Kiedy ta osoba nie chce miłości, bo nie jest gotowa – nie narzucaj się. Kieruj się miłością, akceptuj tą osobę taką jaka jest. Idź swoją drogą. Nie odpowiadasz za tą osobę. Nie musisz z nią walczyć. Miłość wypełni Cię poczuciem niewinności. Miłość da Ci wewnętrzną równowagę i spokój. Odnajdziesz pełne bezpieczeństwo i niezależność w miłości.

Pozwól miłości działać.
Pozwól miłości działać w tej relacji.
Pozwól miłości działać w Twoim życiu.
Pozwól miłości działać w Tobie.

Związek partnerski

Co sprawia, że jednych uskrzydla, a innych pogrąża?

Z pewnością jest to sprawa indywidualna.
Są też elementy, które dotyczą nas wszystkich.
Zaczynając od oczywistości, jak wzajemna miłość, zrozumienie, zaufanie.
Kończąc na indywidualnych preferencjach, wartościach, przyzwyczajeniach.

Nie każda para stworzy udany związek.
Przede wszystkim na drodze może stanąć brak motywacji.
Ale najważniejsza jest własna dojrzałość i chęć rozwoju, bo związek to zmiany, to wspólne wzrastanie.

Niezależnie od tego, czy jesteś w związku, udanym, czy nie.
Czy jesteś sam, sama, tęskniąc za związkiem, czy wręcz przeciwnie.
Praca nad sobą dotyczy nas wszystkich.

Kiedy chcemy stworzyć udany związek, albo uzdrowić ten, w którym jesteśmy – warto skupić się na takich tematach jak uzdrowienie związku ze sobą, własnej samooceny, uzdrowienie starych związków, przede wszystkim z rodzicami. Trzeba też uzdrowić relację z Bogiem – w wersji dla ateistów, można to nazwać relacją z życiem.

Jak uzdrowić relację z osobą, której już nie ma, albo nie chcemy się z nią spotkać?
Uzdrawiania związku dokonujemy przede wszystkim w sobie.
W każdym uzdrawianiu związku podstawą są przebaczenie i zwrócenie wolności.

Zwracanie wolności

Jeżeli chcemy z kimś być – zwracanie wolności nie oznacza utraty tej osoby. Dajemy pełną wolność i ta osoba z własnej woli jest z nami. Tylko takie bycie ze sobą jest w pełni zdrowe.

To, że kogoś już z nami nie ma, nie jest jednoznaczne z daniem wolności. Trzeba spojrzeć w głąb siebie i poczuć. Odpuścić wszelkie oczekiwania, emocje, wyobrażenia.

Przebaczenie

Przebaczenie nie oznacza, że teraz tej osobie dajemy przyzwolenie do dalszego krzywdzenia nas. Przebaczenie daje wolność od trzymania urazy i od oczekiwania na kolejne cierpienia. Prawdziwe przebaczenie daje siłę i zmiany w postawie i zachowaniu. Przestajemy być podatni na to, co nas wcześniej raniło.

Zawsze przebaczamy i zwracamy wolność jednocześnie sobie i tej drugiej osobie.
W pełnym poczuciu wolności i przebaczenia – otwieramy się na miłość i zaufanie do siebie.
Akceptujemy siebie i tą drugą osobę.
Akceptujemy przeszłość i zostawiamy ją za sobą.
Nie musimy już do niej wracać.

Przebaczając i zwracając wolność – tworzymy przestrzeń, w której możemy tworzyć związek oparty na wzajemnym szacunku, miłości, przyjaźni, samorealizacji, spełnieniu.
W zdrowym związku partnerskim, obie osoby są pełne, kompletne i samowystarczalne uczuciowo.

Wolni od oczekiwań, dajemy sobie wzajemnie to, co mamy najlepszego – otwartość i miłość.

Miłość

Tyle różnych wyobrażeń na jej temat.
Serce może być przykryte wieloma warstwami.
Możemy czuć cierpienie, zranienie, pożądanie, zazdrość, tęsknotę…
To tylko płaszcze, które nawet nie dotykają Serca.
Zakrywają jedynie nasze widzenie, czucie.

Miłość w medytacji i w życiu jest czysta.
W sercu zawsze mamy miłość, jej dobro, jej mądrość i jej moc.

Uczucia najczęściej nie działają w pojedynkę.
Uczucia wspierają się wzajemnie.
Przebaczenie i zaufanie np. robi miejsce miłości.
Działa to też w drugą stronę.
Miłość wspiera, wyzwala też inne uczucia, spokój, radość, szczęście, wdzięczność i wiele innych.

Jakikolwiek ból i cierpienie, które kojarzymy z miłością, to jedynie opór przed nią.
Opór przed życiem.

Kiedy miłość płynie i jesteśmy jej świadomi, czujemy ją – wtedy ogarnia nas zachwyt i błogość.
Wszystko z nią jest łatwiejsze, prostsze, właściwe.

Miłość jest naszym domem.
Bądźmy wdzięczną świątynią miłości.

Rozwój duchowy

Rozwój duchowy jest niezależny od wyobrażeń na jego temat.

Jak byłem dzieckiem, pomyślałem, że to jednak człowiek wymyślił Boga na swój obraz i podobieństwo. I teraz też tak myślę, tyle, że oprócz obserwacji tych wyobrażeń o Nim, doświadczam Boga bezpośrednio w swoim sercu i w życiu.

Bóg nie należy do żadnej religii. Bóg jest wolny i może być doświadczeniem każdego człowieka. Bóg jest miłością i każdy człowiek może doświadczać miłości.

Podobnie medytacja nie jest zależna od jakiejkolwiek tradycji. Medytacja jest naturalnym procesem i może być doświadczana przez każdego, niezależnie od wyznań, czy poglądów.

Modlitwa jest rozmową z Bogiem. Nie musi być monologiem. Dobrze jest czuć się wysłuchanym i zrozumianym. Dobrze jest słuchać kogoś mądrzejszego od siebie.

Medytacja to słuchanie Boga, Jego Spokoju, Miłości i Mocy.