Odpoczynek

Czemu, żeby dobrze odpocząć, potrzebujemy przynajmniej tygodnia wolnego?

Myślę, że dzieje się tak, kiedy wierzymy w działanie w napięciu. Działając w transie, boimy się, że kiedy się rozluźnimy – nie będzie nam się chciało wrócić do pracy.

Jak nauczyć się w pełni, codziennie odpocząć?

Obraz: Noon, rest from work – Vincent van Gogh

Na początek potrzebna jest odpowiednia motywacja do działania. Trzeba zastąpić zmuszanie się – poczuciem sensu swoich działań.

Kolejnym krokiem jest nauczenie się zaufania, że ten sens i naturalna chęć do działania są trwałe. Trening codziennego, pełnego odpuszczenia i odkrywania na nowo poczucia sensu własnego działania jest tu najlepszy.

Trzecim i ostatnim punktem, który chciałem tu poruszyć, będzie – uczenie się działania w pełnym relaksie – w medytacji. Jest takie działanie, które nie męczy, a wręcz dodaje energii. To działanie z entuzjazmem. Działanie, w które głęboko wierzymy. Działanie, w które wkładamy całą swoją duszę. Możemy wtedy nawet poczuć, jakbyśmy od siebie nic nie robili. Poddajemy się działaniu i ono nas prowadzi i niesie.

Bądźmy skuteczni na luzie.
Z lekkością i łatwością osiągajmy wszystko czego chcemy.
Miejmy same dobre, przyjemne i relaksujące działania w swoim życiu.

Poranna medytacja

Podczas dzisiejszej, porannej medytacji, wyszedł spontanicznie temat radości. Wszystko szło pięknie z odczuwaniem radości, do momentu pojawienia się słowa „bezczynność”. Tutaj radość się nie pojawiła i nie chciała pojawić.

Przecież trzeba działać, nie lenić się. Trzeba być produktywnym, a nie biernym. Czym tu się cieszyć?

Więc jak tu w takim razie medytować?
Przecież medytacja to bezczynność 😉

Jak odpocząć? Jak nie wpaść w nerwicę? Jak zasnąć? Jak wyjść z depresji? Jak zacząć działać, jednocześnie paraliżując się obwinianiem za bezczynność?

Tak naprawdę w bierności, kiedy nie jest nam z nią dobrze, jesteśmy bardzo aktywni.
Wkładamy wtedy mnóstwo wysiłku w napinanie się i blokowanie, przepływu przyjemności i radości. Za obwinianiem, kryje się niemoc w sprostaniu własnym i cudzym oczekiwaniom bycia w stałej aktywności.

Dzisiaj jeszcze nie udało mi się w pełni cieszyć bezczynnością.
Ale cieszę się bardzo z namierzenia tego tematu w sobie. Wiem, że kontynuując medytacje, rozpuszczą się wszystkie błędne wyobrażenia z tym związane.

Bezczynność jest tak samo potrzebna w życiu, co aktywność.