Oczekiwania a zaufanie

Często w życiu zakładamy, że coś ma być takie, a nie inne. Oczekujemy.

Będąc w uczuciach, nie zakładamy, nie ma w nich oczekiwań. Ufamy.

Z przyzwyczajenia przeżywamy określone emocje w określonych sytuacjach. Kierują nami wyuczone wyobrażenia. Próbujemy, często nieświadomie wywrzeć wrażenie na sobie i na otoczeniu. Pokazujemy jak bardzo chcemy żeby świat dostosował się do naszych oczekiwań.

Otwierając się na uczucia, jesteśmy spontaniczni. Nie ma mowy na rutynę. Nawyk jest wtedy bardziej oswojeniem i zaufaniem, niż przyzwyczajeniem.

Oczekiwania i wyobrażenia przesłaniają nam uczucia.
Otwierając się na uczucia, puszczamy więc oczekiwania i wyobrażenia.
Przestajemy mieć potrzebę wywierania wrażenia.
Odchodzi potrzeba dostosowania świata do siebie.

Czując miłość do siebie, do innych, do świata – nie mamy pretensji. No bo jak tu czuć jednocześnie miłość i pretensje?
Miłość rozpuszcza wszelkie pretensje.

Miłość dostosowuje świat do siebie, ale bez łamania woli.
Łagodnie ufa.
Działa tam, gdzie jest gotowość i przestrzeń dla niej.

Dodaj komentarz